Lekarstwo na raka istnieje? Kto je ukrywa…?

Royal Raymond Rife urodził się w 1888 roku i dzięki swojej pracy badawczej dał wielu ludziom szansę i nadzieje na wyzdrowienie i powrót do normalnego życia. Niestety jak wiemy – w dzisiejszych czasach wszystko stało się biznesem i co najgorsze dotyczy to również farmacji, która dawnej miała służyć leczeniu, a dziś ma jedynie pozwolić zarobić producentem, którzy biorą za swoje specyfiki ogromne kwoty, nie zawsze przy tym pomagając klientom.

Royal pewnego dnia w czasie swoich prac badawczych zaobserwował tzw. zjawisko rezonansu, które z czasem przywiodło go do teorii, że wirusy można potraktować częstotliwościami, które będę sprawiać, że  po czasie zaczną one niszczeć tym samym powodując u pacjentów całkowite wylecznie. Oczywiście były to wyłącznie teorie, które ciężko było traktować poważnie! Zmieniło się to dopiero, kiedy Rife wykonał bardziej zaawansowane urządzenie, emitujące wymagane częstotliwości i co ciekawe testy z jego wykorzystaniem dały naprawdę genialne efekty, co pozwoliło twierdzić, że nawet jeśli czujnik nie do końca zniszczy daną bakterię to z całą pewnością może ją unieszkodliwić, co już było niezwykłą szansą i nadzieją dla nieuleczalnie chorych ludzi.

Mężczyzna od tego czasu rozpoczął badania na zwierzętach  i przy pomocy specjalnego filtra udało mu się uzyskać masy komórek nowotworowych, które od tamtej chwili zaczął wszczepiać szczurom. Co ciekawe rzeczywiście dawało to efekty, a zwierzęta naprawdę zostały zarażone rakiem, co sprawiło, że naukowiec mógł rozpocząć swoje eksperymenty z ich leczeniem. W 1931 roku Royal nazwał roboczo wirusa, odpowiedzialnego za raka BX i za pomocą odpowiedniej częstotliwości podobno nauczył się go zwalczać, jednak do czasu udowodnienia tej metody były to raczej niejasne mity i wyssane z palca bajeczki.

Dopiero w 1934 roku Rife zaprosił wszystkich szanowanych onkologów na specjalną sesję pokazową, w czasie której naświetlił dużą grupę osób chorych na beznadziejny rodzaj nowotworu. Co najbardziej niezwykłe, aż 86,5% pacjentów już po 90 dniach zabiegów zostało całkowicie wyleczonych, natomiast reszta pozbyła się raka po kolejnych czterech tygodniach kuracji. Oczywiście cała historia szybko rozeszła się w mediach i po chwili pisały o niej wszystkie amerykańskie gazety, które otoczyły wielkim kultem osobę naukowca. Warto, także wspomnieć, że do 1939 roku Rife wyleczył około 10 tysięcy ludzi cierpiących na tzw. nieuleczalne choroby  jak dotąd nazywali je różnego rodzaju znawcy, czy lekarze.

Niestety od chwili, kiedy do akcji wszedł Amerykański Związek Medyczny wszystko zaczęło się psuć. Grupa w żaden sposób nie chciała uznać wynalazku badacza, a nawet zaczęła zastraszać jego współpracowników, chcąc zniszczyć całkowicie jego pracę. Najgorsze było, jednak dopiero przed doktorem, bo w 1939 roku posądzono go o szpiegostwo na rzecz Niemiec do którego miał właśnie przysłużyć się jego generator, który według ich teorii przesyłał wszelkie sygnały na teren Rzeszy przez co mężczyzna komunikował się ze swoimi szefami. Tak właśnie ten szanowany i sławny naukowiec stał się wyrzutkiem wśród środowiska doktorskiego, a jego prace przepadły – sam mężczyzna dożył natomiast sędziwego wieku i umarł na atak serca w wieku 83 lat.

„Tak właśnie przepadła również nasza nadzieja na lepsze jutro”

Zapraszamy do oglądania naszych filmików:

Author: administrator

Share This Post On

2 komentarze

  1. Nie on jeden odkrył raka i sposób jego likwidacji.Niestety mafia medyczno-farmaceutyczna nie dopuści do ujawnienia prawdy.Prwda jest taka,że wirusy i grzyby pleśniowe jak i promienie rtg. powodują wzrost chorób nowotworowych.Sama mam uszkodzony szpik kostny od kilku lat biorę cytostatyk ale przy tym mnóstwo witamin i innych naturalnych suplementów diety,dzięki którym czuję się świetnie i wyniki mam dobre. Obecnie mam nadzieję,że jestem na ostatnim etapie eliminacji nadprodukcji płytek krwi.Moje poszukiwania rozwiązania problemu trwają kilka lat,bo na hematologa nie mogę liczyć i tylko próbą prób i błędów szukam odpowiedzi.czytam przy tym dużo książek lekarzy od medycyny naturalnej.Medycynie konwencjonalnej nie wierzę i do lekarzy nie chodzę,choć mam prawie 70 lat!!Wszystkie wyniki mam super.

    Post a Reply
  2. Zgadzam się z tobą, ja również mam takie podejście do medycyny akademickiej ,żadnej kapsułki nie łykam, tylko natura nas uzdrawia, lekarz chirurg kiedy musi ,to niestety musi zająć stanowisko i poskładać kości które są złamane,resztą trzeba się zająć samemu. Dieta jest cudem i wszystko uzdrowi i ekologiczne warzywa to jest to.Przestańcie nas truć a ludzie będą zdrowsi!!!!!!!!!!

    Post a Reply

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.