Ksiądz morderca! Szokująca zbrodnia w imię miłości!

Roman Maryś urodził się w 1963 roku i już od małego wykazywał duże zainteresowanie religią – do takiego stopnia, że mając 9 lat został ministrantem. Chłopiec wpatrywał się w księdza odprawiającego mszę z ogromnym podziwem i marzył by pewnego dnia również stać się duchownym. Bez problem jego pragnienia szybko się spełniły i został wikariuszem, a także zaczął pomagać w parafii w Poznaniu i zdobył rzesze zwolenników. Roman bowiem nie tylko odznaczał się wyjątkową urodą przez co zjednał sobie mnóstwo  parafianek, ale też potrafił ł głosić Słowo Boże z ogromnym żarem wiary i mocą.

Wszystko zaczęło się gdy znudzona życiem mężatka Małgorzata Pakulska zawitała na katechezę prowadzoną przez księdza Marysia. Rozmawiali długo – czasem nawet godzinami i to nie tylko na temat wiary. Zaczęli coraz bardziej otwierać się przed sobą,a kobieta czuła że wreszcie ma kogoś z kim naprawdę może dzielić swoje pasje i podzielić się problemami, bo niestety jej mąż nieszczególnie się nią przejmował. Po jednym z  przedstawień teatralnych na którym byli razem wylądowali w łóżku i już wiedzieli, że są sobie przeznaczeni.  Wszystko straciło dla nich znaczenie – Kobieta całkowicie straciła chęć udawania idealnej rodziny chciała tylko być cały czas ze swoim księdzem. A duchowny także stracił pasję do pełnienia posługi. Spotykali się w hotelu w tajemnicy przed innymi, a duchowny podjął decyzję o porzuceniu kapłaństwa. Mieli wyjechać – gdzieś daleko, gdzie nikt ich nie znajdzie i nie będzie rozliczał. Małgorzata przed wyjazdem chciała się pożegnać i po prostu wygadać – Niestety nie wybrała za dobrze, bo matka której o tym powiedziała nazwała ją prostytutką i powiedziała o  wszystkim jej  mężowi. Mężczyzna się wściekł i zaczął wypominać jej swoją ciężką pracę dla rodziny podczas gdy żona sobie romansuje.

Pobił ją i zagroził jej, że nie da jej rozwodu, że ją zniszczy, że nigdy nie zobaczy dzieci jeśli ucieknie. Na ten ostatni argument kobieta nie wytrzymała i już wiedziała co musi zrobić. Postanowiła zakończyć romans z duchownym dla swoich dzieci. I tak też zrobiła jednak  ukochany  wyznał jej, że jakoś sprawi, że będą razem… 18 listopada 1989 roku nieznany sprawca zaatakował męża Małgorzaty gdy ten wracał  z pracy. Oprawca zadał mu ciosy nożem w klatkę piersiową. Ponieważ wszystko działo się dosłownie przy domu całe zajście widziała Małgorzata, która szybko zadzwoniła po karetkę. Pracownicy karetki jednak nie mieli szans uratować mężczyzny! Na miejsce przyjęła także milicja. Początkowo Małgorzata starała się nie mówić im zbyt  wiele, jednak szybko jej matka opowiedziała o jej romansie i chęci ucieczki z księdzem. Na miejscu zbroni znaleziono też butelkę po winie, nóż pokryty krwią i pety. Gdy milicja pojechała do wikarego ten od razu się przyznał – Wyglądała na to, jakby oczekiwał ich i pogodził się z tym co go czeka. W toku śledztwa duchowny wyznał że zrobił to by jego ukochana mogła nareszcie żyć sobie spokojnie bez psychopatycznego męża, który robił jej krzywdę. W czasie rozprawy ksiądz przeprosił że zabrał dzieciom ojca i zabił człowieka, ale wyznał też, że dalej bardzo kocha Małgorzatę. Duchowny został  uznany winnym, jednak sąd wziął pod uwagę liczne okoliczności łagodzące jak brak  kryminalnej przeszłości, wyjątkową sytuację oraz akt, że sam się przyznał i przeprosił. Duchowny został skazany na 12 lat, jednak spędził w więzieniu tylko 8 lat, a tuż po po wyjściu czekała na niego  nie kto inny a Małgorzata.

Author: administrator

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.