Koniec świata, krzyż na Niebie i Polska. Tak w skrócie można opisać proroctwa tej niesamowitej i tajemniczej zakonnicy, która pewnego dnia miała zacząć doświadczać odwiedzin. Odwiedzin naprawdę wyjątkowych i wręcz niewyobrażalnych, bo przychodzić miały do niej tacy goście jak Maryja, jeden z bardzo ważnych Aniołów, a nawet Jezus Chrystus.
Jak to wszystko się zaczęło? Otóż latem 1924 wybrała się na bal i tam miała spotkać Jezusa. Brzmi to dla niektórych zabawnie, ale wielu wierzących zwraca uwagę, że Bóg jest z nami wszędzie i zawsze. Czy się smucimy, czy płaczemy, czy jesteśmy szczęśliwi i oddajemy się zabawie. Tam miało być z Heleną. Podczas tańca Helena miała zobaczyć obok siebie Jezusa, który był niezwykle umęczony i wyniszczony. To był początek, ale też znak dla Heleny, która od tego dnia postanowiła zostać zakonnicą. Jak później wyznała została sekretarką Jezusa.
Gdy wreszcie jej marzenie o zostaniu zakonnicą się spełniło Helena przyjęła imię siostra Faustyna. Zakonnica doznała wielu widzeń i wizji, ale jedna była szczególna. Faustyna miała dosłownie zobaczyć piekło i stąd dowiedziała się, jak wygląda ostateczna kara. Otóż zakonnica ujrzała, że w piekle jest siedem mrocznych kar wśród nich utrata Boga i świadomość, że od tego nie ma już odwrotu. To ma być opisywane jako największą i najbardziej mroczna karma kiedy dusza wie, że straciła Boga, czyli straciła wszystko. Ale w piekle mają być i inne kary, mniej symboliczne. Mają być płomienie, choć opisywane jako czysto duchowe, ale jest też ciemność i oglądanie swoich grzechów na okrągło wiedząc, że nie da się tego już cofnąć. Zakonnica miała usłyszeć proroctwo o Polsce od samego Jezusa. O tym w filmie niżej







