Steven Spielberg to twórca tak absolutnych klasyków filmowych jak Szczęki, Poszukiwacze Zaginionej Arki z Indiana Jones, czy ET. Ale na koncie ma inne wspaniałe dzieła jak Park Jurajski, czy może trochę zapomniany, ale przepiękny film z Robin Williams w którym aktor wciela się w dorosłego Piotrusia Pana, który zapomniał o swoich magicznych przygodach, ale musi powrócić do Nibylandii, by uratować swojego syna i córkę.
Ostatnim dziełem reżysera jest tajemniczy film Dzień Objawienia, który od początku zyskał dość mroczna sławę. Może dlatego, że przynajmniej od kilku lat temat obcych i UFO przestaje być już tylko zwykłą historyjką z dreszczykiem. A nagrania ujawnione przez Pentagon, wysłuchania w kongresie czy dokumenty o UFO ujawnione na zlecenie Donalda Trumpa sprawiły, że ludzie coraz częściej mówią głośno:” Tak, wierzę że obcy istnieją” Ogrom ludzi czeka już na wydarzenia jakie Spielberg przedstawił w swoim filmie. Chodzi oczywiście o Dzień Objawienia, kiedy faktycznie zostanie ujawnione opinie publicznej, że obcy rzeczywiście latają nad naszymi głowami.
Takie wydarzenie zmieni z pewnością wszystko. Od polityki wszystkich krajów, aż po świat nauki, biznesu, religii i oczywiście relacji między ludzkich. Wszystko z pewnością się wtedy poprzestawia i zmieni. Pytanie w co… Zwolennikiem istnienia obcych jest też Steven Spielberg, który w swojej rozmowie z CBS News wyznał iż biorąc pod uwagę wszelkie poszlaki, które zebrał i rozmowy z ludźmi, którzy mają związek z tym tematem oraz zapoznając się z odpowiednimi dokumentami jest przekonany, że obcy tu byli,ale i są cały czas, a może byli tu zawsze.
Spielberg przyznał, że na jego zdanie miało też wpływ wysłuchanie w kongresie.Jednoczesnie też reżyser przyznał, że sam nie widział obcych, czego do końca nie rozumie, bo poprzez swoje produkcje filmowe jest trochę „ambasadorem” kosmitów. Spielberg wyznał nawet, że potrzebuje zobaczyć obcych.






