Sharon Stone przeżyła śmierć kliniczną! „Widziałam swoją rodzinę, a potem…”

Śmierć kliniczna jest bez wątpienia, jednym z najbardziej kontrowersyjnych tematów, bowiem łączy coś tak przeciwstawnego jak nauka i religia. Osoby z grona naukowego twierdzą, że stan ten spowodowany jest przez zaburzenia funkcjonowania mózgu, natomiast wyznawcy różnych wierzeń są przekonani, że jest to naprawdę chwilowe przejście na tamten świat, które być może ma nauczyć czegoś człowieka i odmienić jego życie.

Masa osób ujawniła przed światem swoje wizje, których doznali po chwilowej śmierci. Najczęściej powiązane są one z pięknym, cudownym światem pełnym miłości i szczęścia, choć zdarzają się i bardziej przerażające relacje ludzi, którzy twierdzą, że w stanie klinicznej śmierci znaleźli się w piekielnym wymiarze, który jednak bardzo różni się zależnie od osoby opowiadającej. Teraz swoje doświadczenia  opisała aktorka i modelka Sharon Stone, która w wyniku wylewu przeszła na drugą stronę i zobaczyła coś, co z pewnością odmieni ją na zawsze. Kobieta zobaczyła ogromny wir, pełny iskrzącego, białego światła, w którym znajdowali się najbliżsi jej ludzie – w tym rodzina, przyjaciele i po prostu osoby, które kiedykolwiek jej pomogły i umarły. Przez cały czas aktorce towarzyszyła niezwykła fala wielkiego szczęścia i miłości, ogarniając jej serce. W pewnej chwili Sharon wyznała, że zaczęła pojawiać się w różnych miejscach lub nawet wymiarach: Raz były to ziemskie pomieszczenia, które znała ze swojego życia jak np. rodzinny dom, a raz dziwne, światy, wyglądające jak z niezwykłych i przepięknych baśni.

Modelka wyznała, że śmierć jest najbardziej naturalnym zjawiskiem na świecie i wiąże się wyłącznie z pozytywnymi uczuciami jak miłość i radość, więc zupełnie nie mamy powodu się jej bać. A, Wy co o tym sądzicie? Wierzycie w śmierć kliniczną jako stan, dzięki któremu przechodzimy na drugą stronę czy może przychylacie się bardziej do naukowych teorii o zaburzonej pracy mózgu?

 

Author: administrator

Share This Post On

1 Comment

  1. Ja wierze w życie po życiu.Też przeszłam śmierć kliniczną.Od tego momentu nie boję się śmierci wiem że tam jest dobrze panuje tam szczęście i spokój i niesamowita dobroć biła od ludzi których tam spotkałam. Nie rozpoznałam ich.Nie chciałam stamtąd wracać.Tam niema bólu smutku cierpienia.Piekło to jest tu na ziemi.

Submit a Comment