Polak twierdzi, że Spotkał Kosmitkę – „Mówiła Językiem Gwiazd”

Zaczynamy nowy cykl. Przez lata prowadzenia portalu o paranormalnych, tajemniczych zjawiskach zgromadziliśmy już ogrom waszych i naszych doświadczeń z pogranicza zdarzeń paranormalnych i niesamowitych. By więc te wszystkie historie poszły dalej w świat i może komuś pomogły postanowiliśmy wam ujawnić niektóre z nich.

Oczywiście wasze listy, wasze doświadczenia lub nasze przeżycia mogłyby być zbyt osobiste dlatego pozmienialiśmy wiele szczegółów i listy zmieniliśmy w historie. To być może sprawić że łatwiej będzie się wam to czytać, ale już nie przedłużamy. Dziś pierwsza historia. Huberta, który miał tajemniczy sen, w którym usłyszał język. No właśnie czyj był to język. Niektórzy uważają, że istot pozaziemskich, inni, że był to język duchów. Przeczytajcie historię

Hubert w dniu swoich trzydziestu urodzin miał tajemniczy sen. Widział w nim kobietę, która szła obok jego biura i mówiła jakieś słowa w nieznanym języku. Hubert nie wie, jaki to był język, ale jest pewny, że ten język przypominał łacinę, choć raczej nią nie był. Jednak wydaje mu się, że znał język tej kobiety. Skąd? Nie miał pojęcia. Być może kiedyś się go uczył, ale tego nie pamięta. Tego samego dnia odbywały się 30. urodziny Huberta. Na przyjęcie zaprosił wszystkich swoich najbliższych przyjaciół z biura, ale także zupełnie nową dziewczynę, dziewczynę, która przyszła do nich do pracy dosłownie kilka dni temu. Dziewczyna wydawała się nieśmiała i małomówna, więc Hubert postanowił ją zaprosić, by trochę się ośmieliła i żeby poznała ludzi i towarzystwo, bo w pracy nie odzywała się do nikogo i wydawała się bardzo spięta. Dlatego Hubert chciał bardzo jej pomóc i zaprosił ją na swoje urodziny. I tam, na tych urodzinach, dziewczyna jednak dalej stroniła od towarzystwa i wydawała się bardzo Małomówna. Wreszcie Hubert postanowił do niej pójść, tam gdzie siedziała sama i zanieść jej kawałek tortu. Wtedy ta dziewczyna, zamiast powiedzieć „dziękuję”, gdy dał jej talerzyk z tortem, ona powiedziała coś, co od razu Hubertowi skojarzyło się z jego snem. Powiedziała dokładnie to samo, te same słowa, które słyszał w swoim śnie. To było niesamowite.

Hubert był zaniepokojony, jednak też był zainteresowany. Myślał, że ta dziewczyna może coś wiedzieć o jego śnie. Choć to było irracjonalne, bo skąd ona mogła coś wiedzieć o jego podświadomości, o jego marzeniach sennych? Nawet zapytał się tej dziewczyny, co powiedziała przed chwilą, ale co najdziwniejsze, ona twierdziła, że nie powiedziała nic. Zupełnie nie pamiętała słów, które przed chwilą wypowiedziała. Hubert nie wiedział już co myśleć i w co wierzyć. Po prostu udawał, że tego nie słyszał, ale jednak słyszał. Wiedział, że ta dziewczyna powiedziała coś, co on sobie przyśnił. Hubert miał nadzieję, że sprawa w końcu wyjdzie i dowie się czegoś więcej, że może pojawi się w jego życiu kolejny sen, a może ta dziewczyna coś powie. Jednak ona nie powiedziała nic, a sny już się nie pojawiały aż do 31. urodzin Huberta. Wtedy miał kolejny sen. W trakcie tego sennego marzenia znowu zobaczył jakąś kobietę i ta kobieta znowu mówiła jakimś niezrozumiałym językiem, ale mówiła dokładnie to samo, to samo, co powiedziała ta dziewczyna w trakcie 30. urodzin Huberta. Jednak tym razem sen był inny, bo ta kobieta w jego śnie, który przyśniła mu się podczas 31. urodzin, nagle krzyknęła i wtedy sen się skończył. Hubert był zaniepokojony tego dnia, gdy szedł do biura, czuł jakiś lęk, niepokój. Wiedział, że coś może się zdarzyć. Wtedy zobaczył tą dziewczynę, tą samą dziewczynę, która była na jego 30. urodzinach i która wypowiedziała słowa z jego snu.

Wtedy ta dziewczyna podeszła do niego i spojrzała mu głęboko w oczy. I wtedy powiedziała coś przełomowego, tym samym językiem, dokładnie to samo co Hubert znał ze swojego snu i co słyszał w prawdziwym życiu tylko raz podczas swoich 30 urodzin. Hubert był w szoku, nie wiedział co tu się dzieje, a ta dziewczyna nagle po prostu odeszła, wyszła z biura i już nigdy, nigdy do niego nie wróciła. Hubert był zaniepokojony, nie wiedział nawet gdzie ona mieszka , ale tak naprawdę nigdy nie utrzymywali żadnych towarzyskich relacji. Ona właściwie nie utrzymywała relacji towarzyskich z nikim, była bardzo nieśmiała i choć pracowała już rok w ich biurze, nigdy z nikim bliżej nie rozmawiała. Po prostu nikt nie wiedział, kim właściwie ona prywatnie jest. Tajemnicza dziewczyna złożyła wypowiedzenie u szefa i już nigdy nie przyszła do tej pracy. Hubert był zaniepokojony. Postanowił jednak nigdy nie interesować się tą sytuacją. Dlaczego? Tego sam nie wiedział, po prostu tak czuł, że tak powinien zrobić. I wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Ta dziewczyna, mniej więcej trzy tygodnie po swoim zwolnieniu z pracy, przyszła do jego mieszkania, przyszła do mieszkania Huberta i położyła przy jego drzwiach kopertę. Na tej kopercie były słowa, dokładnie te same słowa. To nie był język, a przynajmniej żaden ludzki język. Były to słowa z jego snu. Na tej na tej kopercie było to napisane: „LATUN Wimana”Były też napisane słowa: po polsku:” Żegnaj. Wracam do gwiazd” tyle. Kobieta zniknęła i nikt nigdy nie wiedział, co się z nią stało. Nikt w pracy nie wiedział, podobno gdzieś się wyprowadziła, zmieniła miejsce zamieszkania, pracę, ale tak naprawdę nikt nie wiedział, gdzie ona mieszka, co się z nią stało, bo choć u szefa był jej adres, to był on już nieaktualny. Ona się wyprowadziła, podobno do innego miasta, ale nikt nie wie gdzie. Hubert wpisywał nawet jej imię i nazwisko w wyszukiwarkach w Internecie, na różnych mediach społecznościowych, ale nic. Te dziewczyna nie istniała, może podała nieprawdziwe dane, tego nie wie nikt. Do dziś Hubert tego nie rozumie.

Co sądzisz o tej niezwykłej historii? Kim według ciebie byla ta niesamowita historia. Czy mogła być aniołem, obcym, a może kimś jeszcze innym? A może uważasz, że można to wszystko wytłumaczyć w sposób bardziej logiczny, zwyczajny? Koniecznie napisz swe zdanie w komentarzu. Co twoim zdaniem oznaczają słowa : LATUN Wimana

Author: administrator

Share This Post On