Recenzja Raymond Buckland: Księga Czarostwa Bucklanda (2008)

Raymond Buckland to z całą pewnością, jeden z najbardziej znanych czarowników świata. Jego książka, którą dziś zrecenzujemy stała się istną legendą w świecie magii i pokryła się, zarówno złotem zwycięstwa i dobrych opinii jak i masą hejtu, który trzeba przyznać miejscami się jej należy, ale po kolei…

Księga Czarostwa Buclanda to bardzo obszerny, bo aż 465 stronicowy poradnik, w którym autor pokazuje nam jak za pomocą jego kursu możemy stać się potężnymi wiedźmami i rozwinąć w sobie nadprzyrodzone umiejętności. Mamy tu dosłownie wszystko: Rozdział o ziołach, wzmianki o ubraniach czarownic, uzdrawianiu, magicznym alfabecie, wróżbiarstwie i numerologi. Od czasu do czasu pisarz w swojej ogromnej wiedzy tak się zapędza, że popełnia praktycznie kilka zdanek na tematy tak obszerne i trudne w wyjaśnieniu jak komunikowanie się z obcymi siłami, czy przywoływanie wizji, dotyczących przeszłości danego przedmiotu przez co może jedynie komuś zrobić krzywdę, a nie na poważnie przywołać określony byt. Spodobało mi się za to bardzo praktycznie podejście do przygotowania magicznego sprzętu: Zamiast wydawać masę pieniędzy na nakrycie głowy dla kapłana wystarczy zrobić  podobny ze zwykłej miski i dokleić rogi! Co więcej ta książka miejscami przypomina podręcznik Zrób to sam, bo oprócz kapelusza z miski znajdziemy tu np. pomysł na wykonanie domowych sandałów…

Nie można, jednak zapomnieć, że podręcznik ten faktycznie zawiera kilka pozytywnych aspektów jak np. rozdział o magii, w którym autor zwraca uwagę na ważność wizualizacji i pokazuje praktycznie ćwiczenie jak się jej dokładnie uczyć! Jest to ogromny plus, bowiem większość współczesnych, magicznych podręczników przekazuje informacji, jakoby do magii wystarczyło po prostu wypaplać kilka słów i zapalić brokatową świecę, a nie sporo się namęczyć i uczyć, żeby coś osiągnąć! Sympatycznie wypada, także rozdział o tarocie i chiromancji.

Podsumowując: Księga Czarostwa Bucklanda to dosłowna encyklopedia magii. Jest tu wszystko i zupełnie jak w encyklopedii o wszystkim jest wyłącznie napomknięte – Autor nie wiele wyjaśnia, a raczej np. podaje, że takich kształt zapowiada takie zmiany, a inny omen zupełnie inne. Jako ciekawostka i wprowadzenie jak najbardziej, ale zalecamy jednak zagłębić się w podanych przez niego tematach głębiej…

 

Author: administrator

Share This Post On

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany.